Józef Kajfosz: „Powstań Polsko!”


10

Jak wejść w to wszystko?


We wcześniejszych rozważaniach wielokrotnie podkreślaliśmy, że człowiek nie jest w stanie prowadzić życia według Bożych przykazań o własnych siłach. Charakterystyczne dla nas jest pragnienie zaspokajania najróżniejszych egoistycznych żądz. Robiąc to łamiemy niejednokrotnie Boże Prawo czyli grzeszymy i przez to ściągamy na siebie śmierć. Chcąc prowadzić życie chrześcijańskie — życie Bożej miłości „agape”, potrzebujemy Bożej łaski. Przykazanie miłości Boga i bliźniego musi zostać zapisane na naszym sercu, gdyż dopiero wtedy jego wypełnianie jest naszym gorącym pragnieniem i potrzebą naszej nowej natury.

Chodzi tu o akt mistyczny, nadprzyrodzony, lecz jednocześnie bardzo rzeczywisty i konkretny. Rzecz oczywista, że nie może on pozostawać w sferze abstrakcji czy doktryny, po prostu dlatego, że złe postępowanie jest czymś jak najbardziej rzeczywistym i konkretnym. Jeśli nasza wewnętrzna przemiana nie będzie rzeczywista i konkretna, to nasze nowe życie będzie tylko abstrakcją — „faktem” doktrynalnym, katechizmowym, bez żadnego pokrycia w rzeczywistości. Dopóki nasza wewnętrzna przemiana nie stanie się sprawdzalną rzeczywistością, nasze życie według przykazania miłości będzie złudzeniem.

— Ale czy coś takiego jest możliwe? W przypadku nielicznych świętych i mistyków może tak, ale w przypadku każdego z nas? W przypadku mnie samego? — Gdyby nie było to możliwe, całe chrześcijaństwo byłoby iluzją i mowa o kulturze miłości byłaby utopią. Niestety, nie widząc rzeczywistej, wyraźnej przemiany, zachodzącej w ludziach pod wpływem Ewangelii, wielu wyciąga takie właśnie wnioski. Mowę o Bożej łasce uważają za religijne frazesy i o autentycznej wierze nie może być wtedy mowy. Jeśli jakieś środowisko chrześcijańskie zagubi rzeczywisty wymiar nowego narodzenia, o którym rozmawiał Jezus z Nikodemem, [65] a zachowuje jedynie jego wymiar doktrynalny, jest to fatalnym ciosem, zadanym zarówno wierze samych chrześcijan, jak i ich świadectwu dla otoczenia.

Nie bądźmy więc gołosłowni i zajmijmy się wskazaniem prostej, biblijnej drogi do takiej przemiany życia. Ewangelizacja jest niepełna i nieskuteczna, jeśli nie prowadzi człowieka do osobistej relacji z osobowym Bogiem. To, o czym mówimy, jest najwspanialszym przeżyciem, jakie może stać się udziałem człowieka, a jego skutki są przełomowe zarówno dla niego samego, jak i dla jego otoczenia. Łaska ta stała się udziałem ogromnej liczby chrześcijan i codziennie liczbę tę powiększają tysiące następnych. Ludzie dzielą się na tych, którzy już narodzili się na nowo, oraz tych, którzy jeszcze tego nie przeżyli. Życie tych, którzy mają już w tym swój udział, dzieli się bardzo wyraźnie na okres przed i po. Cały szereg tekstów biblijnych uwydatnia olbrzymi kontrast między tymi dwoma okresami życia. [66]

Drogę takiej przemiany wytycza oczywiście Pismo Święte i studiując je z modlitwą, czyli prosząc Boga o światło Ducha Świętego przy jego studiowaniu, człowiek może być pewny, że Duch Święty poprowadzi go i że droga ta będzie się przed nim stopniowo odsłaniać. Znajdzie też konkretne wskazówki, co powinien sam zrobić. W samej rzeczy w taki właśnie sposób, który nazwać by można bezpośrednim, dochodzi do znajomości Bożej drogi życia i do osobistej duchowej przemiany wielka liczba ludzi zarówno z różnych środowisk wyznaniowych, jak i spoza tych środowisk. Doświadczają oni nowego narodzenia z Ducha i stają się duchowymi chrześcijanami nie w wyniku postępowania według jakichś wytycznych, opracowanych przez ludzi, lecz w wyniku bezpośredniego oddziaływania Słowa i Ducha Bożego.

Ponieważ jednak Pismo Święte jest złożoną mozaiką wielu różnorodnych wątków, a chłonność naszego umysłu jest ograniczona, ta bezpośrednia droga nie bywa szybka. Wymaga z reguły pewnego czasu, zanim wpływ Słowa Bożego ukształtuje nasz sposób myślenia i zanim mowa Ducha zacznie stopniowo docierać do naszej świadomości aż do momentu, w którym Boża Prawda nagle olśni nas i doprowadzi do wewnętrznej przemiany. Z życiorysów wielu znaczących postaci w dziejach chrześcijaństwa można się przekonać, że w taki właśnie żmudny sposób, ślęcząc nieraz przez całe lata nad Pismem Świętym, dochodzili oni do poznania istoty Bożej Prawdy i do wewnętrznego duchowego przełomu.

Perspektywa taka nie jest z pewnością zbyt zachęcająca. Czyżby przygotowanie do Odnowy miało polegać na tym, że wszyscy pozamykamy się w klasztornych celach i zgłębiając tajniki Pism poszukiwać będziemy ich sedna? Nic podobnego! Jest dobra nowina! Ani Jezus, ani apostołowie nie odsyłali ludzi do klasztorów, ani nawet nie dawali im do przestudiowania żadnych pism. Zwiastowali tylko po prostu Dobrą Nowinę, a ta Dobra Nowina, czyli Ewangelia, rozprzestrzeniała się jak pożar. W krótkim czasie docierała ona do wielkiej liczby słuchaczy, którzy usłyszawszy ją od razu stawali się uczniami Jezusa z Nazaretu.

Jak to możliwe? Po prostu trzeba i wystarczy skupić się na tym, co istotne. Kto przebrnął już przez ten pozornie nieprzenikniony gąszcz nauki Pisma Świętego i odnalazł w niej klucz do nowego narodzenia, jest w stanie użyć tego klucza — przekazać słuchaczom prosty biblijny przepis na pojednanie się z Bogiem. I rzeczywiście, z biegiem czasu Kościół ponownie odkrył ten klucz — tajemnicę sukcesu chrześcijan I wieku. Głoszenie Ewangelii w XX wieku cechował niebywały dynamizm. Pozyskanie człowieka i nakłonienie go do szczerego oddania życia Chrystusowi i podążania Jego drogą to nie rezultat długich lat żmudnych studiów ani też miesięcy indoktrynacji czy katechezy, lecz rezultat przedstawienia człowiekowi kilku prostych biblijnych faktów i zachęcenia go do osobistej decyzji przyjęcia Bożej oferty, co nastąpić może w przeciągu niespełna pół godziny!

Poniżej spróbujemy więc w oparciu o Pismo Święte przedstawić ten klucz, tych kilka podstawowych biblijnych prawd, które mogą cię poprowadzić, tak że przeżyjesz osobiste spotkanie z Bogiem, co na zawsze przemieni twoje życie. Każdy z podanych poniżej punktów udokumentowany jest przez wskazanie szeregu odnośników do tekstów Pisma Świętego, co z jednej strony pozwala upewnić się co do prawdziwości danego stwierdzenia, a z drugiej strony zapoznać się z jego szerszym biblijnym kontekstem. Podane fragmenty nie wyczerpują oczywiście biblijnej nauki na dany temat. Każde z poniższych stwierdzeń można by udokumentować jeszcze wieloma innymi tekstami Pisma Świętego, jednak aby zachować rozsądne rozmiary tego opracowania, ograniczamy się do przytoczenia tylko najważniejszych. Osobiste studiowanie Pisma Świętego może jednak pogłębić istotnie nasze poznanie.

1. Wszechmocny Bóg istnieje, jest Stwórcą wszechświata i człowieka oraz sprawuje najwyższą władzę nad wszelkim stworzeniem. [67]

2. Bóg jest dobry, kocha wszystkich ludzi i ma dla każdego człowieka wspaniałą drogę pełnego, szczęśliwego, szlachetnego i owocnego życia. [68]

3. Zło weszło na świat nie z woli Boga, lecz w wyniku buntu stworzeń, obdarzonych przez Boga wolną wolą, w tym także człowieka. [69]

4. Zło spowodowało zerwanie duchowej więzi człowieka z Bogiem, toteż życie ludzkie uległo wypaczeniu i stało się pasmem zmagań, niepowodzeń, cierpień, udręk i śmierci. [70]

5. Zło, które weszło w naturę każdej istoty ludzkiej, dyskwalifikuje nas przed Bogiem i uniemożliwia nam prowadzenie życia zgodnie z Jego wolą i na Jego upodobanie. [71]

6. Jest rzeczą absolutnie niemożliwą, by ktoś mógł zadowolić Boga, wyzwolić się z grzechu i uzyskać zbawienie dzięki własnym postanowieniom lub wysiłkom. [72]

7. Bóg zrealizował plan ratunku człowieka, posyłając na świat swojego Syna Jezusa Chrystusa, który złożył ofiarę przebłagalną za grzechy wszystkich ludzi. [73]

8. Ratunek z mocy zła jest indywidualny i wymaga naszego osobistego, dobrowolnego przyjęcia w modlitwie Jezusa Chrystusa jako jedynego Wybawcy i Pana naszego życia. [74]

9. W wyniku tej naszej decyzji i prośby Jezus wstępuje do naszego życia, Bóg przebacza nam i Duch Święty rozpoczyna w nas dzieło odnowy — stajemy się dziećmi Bożymi. [75]

10. Dzieje się to przez naszą osobistą wiarę w prawdziwość zapewnień Pisma Świętego, jednak Duch Święty sprawia, że uzyskujemy także wewnętrzną pewność tych faktów. [76]

11. Utrzymując regularną społeczność z Bogiem przez modlitwę i studiowanie Jego Słowa, a także z innymi wierzącymi w Kościele, wzrastamy w wierze i rozwijamy się duchowo. [77]

12. Jako dzieci Boże jesteśmy powołani do uczniostwa i służby dla Pana — składania świadectwa, głoszenia Ewangelii i działania na rzecz zwycięstwa Bożej Prawdy. [78]

Jeszcze prostsze, celniejsze i bardziej praktyczne przedstawienie fundamentalnych prawd Ewangelii zawiera tekst, znany pod nazwą „Cztery prawa życia duchowego”. Pochodzi on ze środowiska ruchu „Campus Crusade for Christ” (w Polsce: „Ruch Nowego Życia”), a jego autorem jest założyciel tego ruchu Bill Bright. [79] Uważne przestudiowanie i bezwzględnie szczere ustosunkowanie się do tej bardzo prostej treści może rzeczywiście otworzyć każdemu człowiekowi drogę do osobistej relacji z Chrystusem i zmiany życia. Znaczenie i skuteczność tego przesłania bierze się stąd, że zawiera ono istotne elementy nauczania Nowego Testamentu.

Chodzi w zasadzie o trzy główne elementy, składające się na zaistnienie zdrowej, trwałej, osobistej relacji człowieka z Bogiem. Pierwszym są pewne fakty, które miały miejsce w przeszłości: Boże dzieło stworzenia, upadek ludzkości w niewolę grzechu i dzieło ratunku człowieka, dokonane przez Chrystusa. Drugim jest działanie samego człowieka — jego osobiste ustosunkowanie się do tych faktów: Wiara w ich prawdziwość, przyznanie swojego grzesznego, zgubionego stanu i zwrócenie się do Boga z prośbą o ratunek. I wreszcie trzecim jest Boże działanie w teraźniejszości czyli Boża odpowiedź na decyzję i prośbę człowieka: Dar usprawiedliwienia z łaski, dar Ducha Świętego i dar życia wiecznego.

Z całą pewnością więc nie wystarczy sama znajomość faktów, lecz potrzebne jest ich przyjęcie poprzez świadomą decyzję. Pan Jezus zapraszał, by do Niego „przychodzić”. [80] Nikt zatem nie może stać się uczestnikiem Bożej oferty zbawienia automatycznie, mimowolnie. Nie odziedziczymy tego po rodzicach, nie zrobią tego za nas inni ludzie ani żadne instytucje. W całym Nowym Testamencie nie znajdziemy ani jednego chrześcijanina, który nie byłby nim świadomie, decyzją własnej woli. Relacja z Bogiem oparta jest bowiem na przymierzu, wiążącym dla obu stron. [81]

Gdybyśmy do wypełniania warunków tego przymierza mieli tylko nasze własne środki, sytuacja nasza byłaby beznadziejna. Jednak szczęśliwie nasze „przyjście” do Chrystusa wyzwala Boże nadnaturalne działanie, które nas przemienia i czyni zdolnymi sprostać Bożym oczekiwaniom. Dzięki temu każdy chrześcijanin otrzymuje duchową siłę, aby zerwać ze starym grzesznym życiem i zdążać do doskonałości.

Kiedy mówimy o Bożym nadnaturalnym działaniu w naszym życiu, trzeba rozumieć, że nie chodzi o działanie w sferze fizycznej, dostępnej dla naszych cielesnych zmysłów. Bóg kontaktuje się bowiem z nami poprzez ducha, który jest częścią naszej istoty. Na skutek grzechu jest on w nas jakby obumarły i dopiero Boża ingerencja w wyniku naszej prośby ożywia go. Dzięki temu zaczynamy odbierać duchowe bodźce, dotychczas zupełnie nam nieznane. Otwiera się przed nami nowy, duchowy świat — zaczynamy żyć życiem duchowym. To jest istotą nowego narodzenia.

Oto kilka fragmentów osobistych świadectw, wybranych z wielkiej liczby podobnych, dostępnych w książkach, w prasie i w internecie, opisujących to przeżycie, w którym człowiek w sposób nadnaturalny zaczyna odczuwać Boże działanie i obserwuje w swoim życiu jego liczne realne, niezaprzeczalne skutki:

„Ktoś zaprosił mnie do Ustronia na Dni Skupienia. Zgodziłam się. To tam uczyniłam ten najważniejszy krok — narodziłam się na nowo. Wyznałam Jezusowi to wszystko, co ciążyło mi na sercu i w tym samym momencie przeżyłam coś niesamowitego. To tak, jakby ktoś zdjął ze mnie ogromny ciężar, który przygniatał mnie coraz bardziej. Ogarnęła mnie niesamowita radość i pokój. Chciałam, by nigdy się to nie skończyło. To było uczucie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłam”. [82]

„Zdecydowałem się. Pamiętam ten dzień — 1 listopada. Akademik był pusty. Koledzy wyjechali na Święto Zmarłych. Klęczałem w swoim pokoju, wyznawałem grzechy i powierzyłem swoje życie Jezusowi. Rano obudziłem się ze świadomością, że jestem innym człowiekiem. Przestałem przeklinać, kombinować. Pragnąłem podobać się Jezusowi. Odtąd jestem szczęśliwy. Jezus kieruje moim życiem. Uczy mnie kochać drugiego człowieka, cieszyć się z jego bliskości”. [83]

„Punktem zwrotnym dla mnie był udział w ogólnopolskim zlocie młodzieży […] W moim sercu na nowo odezwało się pragnienie Boga. Wtedy postanowiłem powierzyć Mu swoje życie. Prosiłem, aby Bóg, jak dobry Ojciec, przebaczył mi wszystkie grzechy, aby mnie wziął w ramiona. Przepraszałem Boga i płakałem. Od tamtej chwili moje życie całkowicie się zmieniło. Wraz z Bogiem odnalazłem siebie. Moją codziennością stało się studiowanie Biblii i systematyczna modlitwa. Przestałem kraść, przeklinać, rzuciłem palenie. Wybaczyłem mojemu ojcu. Bóg uzdrowił moje relacje z otoczeniem”. [84]

„Swoje życie oddałem Jezusowi po miesiącu, 11 kwietnia 2000 r. Wyznałem Mu swoje grzechy i prosiłem o ich przebaczenie, uznałem Go swoim Panem i Zbawicielem. Prosiłem Go o uwolnienie z nałogów i o przemianę mojego życia. Pan Jezus okazał mi swoją łaskę. Przebaczył mi moje grzechy, uwolnił od alkoholizmu i lekomanii, uzdrowił z padaczki i nerwicy. Mogę teraz kochać samego siebie, gdyż wiem, że Jezus mnie kocha. Wierzę, że teraz On będzie prowadził mnie przez życie”. [85]

„ — Ta pani w czerwonej sukience — chodziło jej o mnie. Spośród 150 kobiet wybrała właśnie mnie! — Ponieważ pani ma wątpliwości, więc wyjaśnię jej te cztery prawa duchowe. Pierwsze z nich mówi, że Bóg panią kocha i że ma wspaniały plan dla pani życia. To znaczy, że Bóg… — Coś we mnie pękło. Bóg ciebie kocha, Elaine Keith? Nigdy przedtem tego nie słyszałam […] Na końcu tej książeczki była modlitwa, którą powtórzyłam głośno […] Ale to nie było zwykłe powtarzanie słów. „Bóg mnie kocha”. Boża miłość naprawdę zaczęła powoli ogarniać mnie całą. To było tak szczególne uczucie, że gdy prowadząca zadała jakieś pytanie, to nie dotarło ono do mnie. Poczułam się głupio i musiałam poprosić o powtórzenie go. — Zapytałam, skąd pani wie, że Bóg usłyszał i wysłuchał pani modlitwę? — Czuję się odmieniona. — Nie kochanie — potrząsnęła gwałtownie głową — nie możemy opierać się na uczuciach. Musimy oprzeć się na tym, co mówi Biblia. — Ale ja nie wiem, co o tym mówi Biblia — wyznałam. — Wszystko, co wiem, to to, że czuję się inaczej. To była prawda. Po wyznaniu grzechów poczułam, jakby został ze mnie zdjęty ogromny ciężar […] Byłam zupełnie odmieniona”. [86]

Niezliczone świadectwa przeżyć podobne do powyższych dowodzą, że istnieje prosty, praktyczny, dostępny dla wszystkich sposób narodzenia się na nowo. Że termin ten nie jest jakimś religijnym frazesem, lecz czymś realnie istniejącym. Można zatem stać się człowiekiem na nowo narodzonym, pojednanym z Bogiem i zdolnym do czynnego uczestniczenia w dziele Odnowy. Trzeba tylko chcieć. Bez chcenia to nie nastąpi, gdyż Bóg nikogo nie zmusza.

Prawda jest jednak taka, że nawet pośród chrześcijan tylko nieliczni mają świadomość tego faktu i sami przeżyli nowe narodzenie. Dla pozostałych myśl o możliwości osobistego kontaktu z czymś nadnaturalnym jest tak absurdalna, że z góry ją odrzucają. Dla nich warto przytoczyć pewien sprawdzian, zaproponowany przez wspomnianego już założyciela ruchu „Campus Crusade for Christ”. Oto ów ciekawy, prosty „przepis”, zawarty w jego książce:

„Chciałbym, abyś przeprowadził pewien eksperyment — jest to sprawa intelektualnej uczciwości. Przez trzydzieści dni czytaj Biblię codziennie, zaczynając od Ewangelii wg św. Jana. Jedna godzina dziennie przez trzydzieści dni. Każdego dnia przed czytaniem pomódl się takimi słowami: Boże, jeśli istniejesz, jeśli Jezus Chrystus jest Twoim objawieniem dla człowieka i jeśli On naprawdę umarł za moje grzechy, to chcę Cię poznać osobiście. Chciałbym, abyś modlił się tak każdego dnia i przez godzinę czytał Biblię w obiektywny sposób; jak człowiek, który szczerze szuka prawdy — myślę, że wiesz, co mam na myśli”. [87]

Warto przytoczyć także zdumiewające przykłady rezultatów tego eksperymentu. Poniżej wypowiedzi dwóch osób, które go przeprowadziły:

„Jestem zachwycony! […] teraz wiem, dlaczego jesteś tak podekscytowana osobą Chrystusa. Ja także przyjąłem Go jako mojego Pana i Zbawiciela!”

„Zrobiłem to, co mi kazałeś. Przeczytałem pierwszy, drugi, trzeci i czwarty rozdział Ewangelii wg św. Jana. […] Czytałem ósmy rozdział, gdy Jezus wyszedł ze stronic Biblii i zamieszkał w moim sercu”. [88]

W zetknięciu się z fundamentalnymi prawdami Pisma Świętego w ramach „Czterech praw” lub powyższego „eksperymentu” nie chodzi o zdobycie jakichś informacji lub nabycie jakiejś wiedzy intelektualnej ani o zmianę przekonań pod wpływem jakichś biblijnych argumentów, lecz właśnie o to mistyczne oddziaływanie duchowe: kontakt Ducha Bożego z duchem człowieka. Tylko to tłumaczy zdumiewające efekty dzielenia się tym prostym przesłaniem z innymi ludźmi.

Rzecz oczywista, że zewnętrzne okoliczności towarzyszące temu przeżyciu mogą być różne, jeśli tylko dochodzi do świadomego i zdecydowanego otwarcia się człowieka na przesłanie Ewangelii i działanie Ducha Świętego. Nieskuteczne są natomiast wszystkie sposoby, w rezultacie których taka duchowa przemiana nie następuje. Jeśli nie masz świadomości, że jesteś pojednany z Bogiem, że w twoim sercu zamieszkał Chrystus i że działa w tobie Duch Święty, jeśli Słowo Boże nie jest dla ciebie życiodajnym pokarmem, jeśli nie toczysz zwycięskiej walki z grzechem, jeśli modlitwa nie sprawia ci przyjemności, to niestety nie będziesz się utożsamiał z tymi, którzy żyją takim nowym życiem. Wtedy nawet choćbyś uważał się za eksperta od spraw duchowych i za działacza Odnowy, nie zdołasz sobie poradzić ze swoją starą naturą i twoje działania nie przyniosą wiele pożytku.

Zamiast więc borykać się, warto pójść na całość i zadbać zawczasu o swoją duchową przemianę. Można uprawiać różne formy i warianty religii chrześcijańskiej, w samej też rzeczy spotykamy się na co dzień z różnymi takimi wariantami. Jeśli jednak chcemy naprawdę pomóc zarówno sobie, jak i naszemu Krajowi, to musimy mieć pewność, że działamy w Bożym trybie i realizujemy Boże cele, a nie swoje własne pomysły. Zaś pewność taka wynika nie z ludzkich opinii, lecz z konsekwentnego pozostawania na linii, wytyczonej przez Pismo Święte i poświadczanej przez Ducha Świętego.

Przypisy

  [65]   Ewangelia według św. Jana 3,3–7.   [66]   Zob. np. List do Efezjan 2,2–6; 2,11–13; 5,8; List do Kolosan 1,21–22; 3,7–8; List do Tytusa 3,3–6; 1 List św. Piotra 2,10.
  [67]   Księga Rodzaju 1,1; Księga Rodzaju 1,26–27; Dzieje Apostolskie 17,24; Psalm 22,29; Psalm 47,2–10; Psalm 93,1–5; Księga Daniela 4,31–34.
  [68]   Księga Powtórzonego Prawa 30,16–20; Psalm 103,1–22; Psalm 107,1–43; 1 List do Tymoteusza 2,4; 1 List św. Jana 4,7–16; 2 List św.Piotra 3,9.
  [69]   Księga Izajasza 14,12–15; Księga Ezechiela 28,13–17; 2 List św. Piotra 2,4; Księga Rodzaju 3,1–6; Apokalipsa św. Jana 12,9; 1 List św. Jana 3,8.
  [70]   Księga Rodzaju 3,14–19; Księga Rodzaju 3,23–24; Księga Rodzaju 4,10–14; List do Rzymian 5,12; List do Rzymian 6,23.
  [71]   Psalm 14,1–3; List do Rzymian 3,10–18; List do Rzymian 3,23; List do Rzymian 7,14–24.
  [72]   Księga Izajasza 64,6; Księga Jeremiasza 13,23; List do Rzymian 3,20; List do Rzymian 3,23.
  [73]   Księga Izajasza 53,1–12; Ewangelia wg św. Mateusza 1,18–21; Ewangelia wg św. Jana 1,29.36; Ewangelia wg św. Łukasza 1,68–69.77; Ewangelia wg św. Jana 3,14–17; List do Rzymian 3,23–26.
  [74]   Ewangelia wg św. Mateusza 11,28; Ewangelia wg św. Jana 6,37; Ewangelia wg św. Jana 7,37–39; Dzieje Apostolskie 2,21; 2 List do Koryntian 5,19–21; Apokalipsa św. Jana 22,17.
  [75]   Ewangelia wg św. Jana 1,12; Ewangelia wg św. Jana 5,24; Dzieje Apostolskie 2,41; Apokalipsa św. Jana 3,20; 2 List do Koryntian 5,17–18; 1 List św. Jana 1,9; 1 List św. Piotra 2,24.
  [76]   Ewangelia wg św. Marka 16:16; Ewangelia wg św. Jana 3,36; Ewangelia wg św. Jana 5,24; Ewangelia wg św. Jana 14:26; List do Rzymian 10:8–11; List do Rzymian 8,14–16; 1 List św. Jana 4,13; 1 List   [77]   List do Efezjan 6,18; 1List św. Piotra 2,2–3; 2 List do Tymoteusza 3,16–17; List do Hebrajczyków 5,12–14; 1 List św. Jana 1,7; List do Efezjan 4,13–16.
  [78]   Ewangelia wg św. Mateusza 4,19–20; 1 List do Koryntian 9,16; Dzieje Apostolskie 8,4; 1 List św. Piotra 2,9.
  [79]   Pełny tekst „Czterech praw życia duchowego” z kolorowymi ilustracjami i animacją można znaleźć w internecie pod adresem (tutaj)
  [80]   Ewangelia wg św. Mateusza 11,28–30; Ewangelia wg św. Łukasza 14:26; Ewangelia wg św. Jana 5,40; 6,35.37.44.45.65; 7,57.
  [81]   Ewangelia wg św. Mateusza 26,28; List do Rzymian 11,27; 1 List do Koryntian 11,25; 2 List do Koryntian 3,6.
  [82]   Katarzyna Mozgała: Z uzależnienia do prawdziwej wolności, Punkt Zwrotny 2002, s. 45.
  [83]   Adam Giska: Dziwny człowiek, Punkt Zwrotne 2003, s. 33.
  [84]   Dominik Gaweł: Chrystus na Zlocie dla młodzieży, Punkt Zwrotny 2003, s. 37.
  [85]   Janusz Kocima: Już nie jestem sam, Punkt Zwrotny 2003, s. 50.
  [86]   Elaine Keith: W jaki sposób Bóg scalił nasze małżeństwo, Punkt Zwrotny nr 1, s. 21. (Żródło: „Aglow”).
  [87]   Bill Bright: Ewangelizacja bez obaw, Fundacja Ruchu Nowego Życia, Warszawa 1995, s. 154.
  [88]   Tamże, s. 154 i 156.